*Luke*
Wow. Jestem zszokowany. Nigdy nie widziałam tak ślicznej dziewczyny. Muszę ją mieć. Dobra. Trochę egoistyczne podejście. Zauważyłem, że jest inna od wszystkich dziewczyn. Jestem pewien, że tylko ja to tak widzę. I mówię szczerze, jeszcze się w niej zakocham, do takiego stopnia, że nawet się dla niej zmienię. Już się boję.
*Mara*
Śpiewaliśmy piosenki. Nie wiem czemu. Nie mieliśmy co robić. Co chwilę się z czegoś śmialiśmy. Było całkiem zabawnie. Przyszedł do nas nyggas, Nader. Usiadł na podwyższeniu. Zaczęliśmy z nim śpiewać i słuchać piosenek, tak jak kiedyś. Popatrzyłam się tylko na tajemniczego blondasa. Patrzył na nas. Szybko odwróciłam wzrok i dalej zaczęłam zajmować się przyjaciółmi.
Po 2 godzinach jazdy dojechaliśmy.....na stację benzynową. Przynajmniej jest jakakolwiek przerwa.Wyszłam z autobusu w celu pójścia do toalety. Po drodze spotkałam tego chłopaka.
- Jestem Luke. - powiedział i uśmiechnął się. Nie odwzajemniłam.
- Jestem Mary i chcę siku, możesz się przesunąć? - patrzyłam na niego, a on na mnie. Zaśmiał się i ustąpił miejsca. Uśmiechnęłam się lekko do niego i stanęłam w całkiem krótkiej kolejce.Kiedy się już wypróżniłam, on stał w tym samym miejscu.
- Czekasz na mnie czy co? - zaczęłam się śmiać.
- Może. - uśmiechnął się i odszedł. Wkurwiają mnie tacy chłopcy. Udają takiego oh zajebistego, są tacy niby pociągający i seksowni, a tak wcale nie jest. Wychodzą wtedy na totalnych kretynów. Popisują się i uważają za nie wiadomo kogo. Nienawidzę takich osób. Wróciłam do autobusu. Napisałam do przyjaciółki, Victorii o tym chłopaku, ponieważ zawsze jej wszystko mówię. Chwilę z nią pisałam.
- Ten typek się ciągle na Ciebie patrzy, Jezus. - powiedziała do mnie Natalie.
- Boże. To jest Luke i jest totalnym kretynem i idiotą. Nienawidzę osób którzy się tak zachowują jak on.- odpowiedziałam jej.
- Mówię Ci, on Cię kocha. Zobaczysz, skradnie Ci serce i się zmieni. - uśmiechnęła się do mnie. W tym momencie popatrzyłam na niego. Już się na mnie nie patrzył,ale dokładnie go widziałam. Może Nat ma rację? Może wszystko się zmieni? Tego się obawiam....
*Luke*
Szczerze? Słyszałem wszystko o czym rozmawiali. Nigdy nie przejmowałem się krytyką i tym co ludzie o mnie gadają. Ale to co usłyszałem od Mary, zabolało mnie tak jak nigdy. Nie wiem, ale czuję się tak chujowo, że nie wiem co zrobić. Muszę się zmienić, dla niej, bo nie wytrzymam.
*Mary*
Nareszcie! Po 4 godzinach jazdy w tym autobusie,tym kiszeniu się w nim, gorącu i tak dalej, nareszcie dotarliśmy! Oczywiście nie obyło się bez sprzątania. Kiedy wyszłam z autobusu, poczułam to samo co rok temu. Byłam zszokowana. To samo miejsce, ta sama atmosfera. Zaczęłam przypominać sobie z przyjaciółmi co robiliśmy rok temu i tak dalej. Nagle podszedł do mnie Luke.
- Czyli ty tutaj już byłaś? - zapytał obojętnie.
- Tak. Również jadę z tym samym obozem po raz 4. - odpowiedziałam, uśmiechnęłam się grzecznie i chciałam odchodzić, ale złapał mnie za rękę.
- Może mnie kiedyś oprowadzisz? - wyszeptał mi do ucha. I znów to cholerne uczucie. Nie wiedziałam co zrobić, bo kompletnie mnie zszokowało. Uśmiechnęłam się tylko do niego i wróciłam do przyjaciół.
- Ej, a wiesz może, czy jego koledzy są zajęci? - zaśmiała się Natalie.
- Pewnie nie. - zaczęliśmy się wszystkie śmiać, same nie wiedząc z czego.
Kiedy rozdali nam już pokoje ruszyliśmy do naszego. Od razu po wejściu rzuciliśmy się na łóżka.Jestem w pokoju z Natalie, Alex ,Julie oraz drugą Alex.
- Boże jak ja to kocham. - uśmiechnęłam się przeciągając na łóżku. Dziewczyny przytaknęły. Mieliśmy dużo czasu do obiadu. Zaczęliśmy się rozpakowywać.
- Ej, dziewczyny. Chodźcie zobaczymy kto jest naszym sąsiadem. - wpadłam na pomysł. Zgodziły się i wyszłyśmy z pokoju. Zapukałyśmy do pokoju po naszej lewej stronie. Otworzyły jakieś małe dziewczynki.
- O, hej! Chcecie do nas wpaść? - szczerze? Znam większość tych dziewczynek, ponieważ już jeździły z tym obozem. Zawsze tak jest, że trafiamy na małe dziewczynki. Zawsze zapraszają nas do siebie i tak dalej. Już się boję. Przeprosiłyśmy i powiedziałyśmy, że jeszcze wpadniemy. Ruszyłyśmy do drzwi po naszej prawej stronie. W sumie dziewczyny jeszcze brały coś z pokoju. Ja zapukałam cicho. Nie wierzyłam w to co widzę. Drzwi otworzył mi Luke. Stanęłam jak wryta nie wiedząc co zrobić.
- Em.. - jąkałam się. Ten tylko się do mnie słodko uśmiechał. Zauważyłam, że ma kolczych w wardze. Boże. Zaczęło być mi gorąco. - Dziewczyny! - ledwo potrafiłam coś powiedzieć. Te nagle przyszły. Zrobiły dokładnie to samo co ja przedtem. Chłopacy z pokoju pomachali nam. Nasze miny były bezcenne. Odmachaliśmy im i po prostu wróciłyśmy. Rzuciłyśmy się na łóżko dalej nie dowierzając.
- Ale jaja. - szepnęła Natalie. Popatrzyłyśmy się razem na siebie. Zaczęłyśmy się śmiać. Kiedy się ogarnęłyśmy znowu zaczęłyśmy się rozpakowywać. Ustaliliśmy wszystko. Kiedy skończyłyśmy, przebrałam bluzkę na inną z napisem "F**K" . Całkiem ciekawie. Wyciągnęłyśmy telefony i zaczęłyśmy robić sobie zdjęcia. Szybko zleciał nam czas. Dobrze, że Alex zauważyła godzinę. Wyszłyśmy z pawilonu. 150 osób ustawiło się w dwa rzędy. Zajmowaliśmy cały chodnik. Ale wiem, że tak nie będzie, ponieważ będziemy inaczej się spotykać. Każdy opiekun będzie miał swoje 4 czy 5 pokoi i z nimi będzie się spotykać. Narazie jest tak jak jest. Przyszłyśmy prawie ostatnie. Ustawiłyśmy się na końcu. Niestety musiałyśmy obok naszych "cudownych sąsiadów". Nie mogłam wytrzymać ze śmiechu kiedy Bruke (jeden z opiekunów, mój trener tańca oraz opiekun) wyciągnął głośnik i zaczął mówić. To było całkiem zabawne. Kiedy w końcu po 10 minutach stania ogarnęliśmy się, ruszyliśmy na stołówkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz